Strona Główna ŁYSIAKOMANIA

Nie Tylko Internetowy Klub Miłośników Twórczości
Waldemara Łysiaka

(Aby przejść do strony gŁównej portalu należy kliknąć w grafikę po lewej stronie)



FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Stan Wojenny 13 XII 1981
Autor Wiadomość
Bohun
[Usunięty]

Wysłany: 14-12-2008, 17:46   Stan Wojenny 13 XII 1981

Niedawno była rocznica. Wklejam tekst zamieszczony już gdzie indziej:
Witam
Co do stanu wojennego, to korzyści przyniósł on jedynie komunistom, którzy zaszczepili swoja wizję i ogląd sprawy za pomocą mniej lub bardziej wyrafinowanych środków. O tym co stan wojenny przyniósł Polsce i Polakom w sposób fachowy, przejrzysty, łatwy i przyjemny napisał Andrzej Paczkowski w "Wojnie polsko-jaruzelskiej" (swoja droga nieczęsto zdarza się żeby w Polsce dodrukowywano książka po kilkunastu tygodniach od pierwszego wydania- drugie o tyle "lepsze" , że uzupełniono bibliografię no jest w cienkiej okładce- czyli tańsza ;-) ). Przedstawianie Jaruzelskiego jako obrońcy ojczyzny to dość kuriozalne założenie. Wynikałoby z tego, że Kreml był wrogo nastawiony do Jaruzelskiego, skoro ten wprowadził stan wojenny jako "mniejsze zło" (o "mniejszym źle" poniżej) a to byli raczej sojusznicy - chyba, że historię PRL postawimy na głowie. Po drugie ewentualne wejście ZSRS do PRL to też mitologizacja tej sprawy. Załóżmy, że weszliby. I co się dzieje dalej? Nic. Bo kto o zdrowych zmysłach poszedłby z gołymi rekami na czołgi pamiętając lekcje Grudnia 1970 gdy "Polak" strzelał do Polaka? Przeciw tej wirtualnej agresji nie protestowałby w PRL nikt. Nawet LWP nie wystrzeliłoby nawet jednego pocisku, bo krasnaja armia to przecież sojusznicy (tak jak sojusznikami byli Jaruzelski i Breżniew). Skoro na rozkaz LWP wyszło z koszar 13 grudnia przeciw swoim obywatelom (i tak żołnierze byli traktowani lepiej - rzec by można ze zrozumieniem- od uboli etc). W wojsku służyło się "z poboru" to i każdy wiedział, dodatkowo mając często własne dzieci w armii, że to nie ich wina. Co innego, jak mówię, jeśli chodzi o uboli. I skoro ta armia na rozkaz wyszła z koszar 13 grudnia to i na rozkaz w tych koszarach by siedziała, a z ludności z siekierą na czołgi nie poszedłby nikt. To już nie było społeczeństwo epoki Powstania Warszawskiego, tylko społeczeństwo epoki PRL, Grudnia 70 etc. Co do propagandy PRL-owskiej, jak się okazuje skutecznej, to w Biuletynie IPN z 2003 roku znajduje się ciekawy dokument- trochę długi, ale myślę, ze warto go wkleić dla potomnych:
GRZEGORZ MAJCHRZAK, BEP IPN WARSZAWA
WYBIERZMY JUTRO,
CZYLI DRUGA BATALIA
O STAN WOJENNY

Batalia propagandowa władz, związana z wprowadzonym 13 grudnia 1981 r. stanem wojennym, trwała do końca lat osiemdziesiątych, w tym także po wyborach czerwcowych 1989 r. Działań tych nie zakończyło nawet powołanie na stanowisko premiera długoletniego doradcy „Solidarności”, Tadeusza Mazowieckiego (24 sierpnia 1989 r.). Partia posiadała nadal „pakiet kontrolny”. Główny architekt stanu wojennego Wojciech Jaruzelski został wybrany przez Zgromadzenie Narodowe, czyli Sejm i Senat, na stanowisko prezydenta (19 lipca 1989 r.) Oprócz prezydenta, z bardzo szerokimi uprawnieniami, Polska Zjednoczona Partia Robotnicza zachowała kilka resortów w rządzie Mazowieckiego, w tym dwa tzw. siłowe, czyli Ministerstwo Obrony Narodowej i Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Pod koniec lat osiemdziesiątych zmieniły się nieco akcenty w propagandzie „przewodniej siły”. Szczególnie mocno eksponowano motyw tzw. mniejszego zła. Nowym elementem było lansowanie tezy, że „przerwanie groźnego biegu wydarzeń z 1981 r. umożliwiło późniejsze porozumienie, w efekcie «okrągły stół»... i głęboką transformację ustrojową Polski”. Do potrzeb kampanii związanej z ósmą rocznicą wprowadzenia stanu wojennego zamierzano wykorzystać „materiały backgroundowe, ze szczególnym uwzględnieniem tekstów dotąd mało «ogranych», np. fragmentów pamiętników Kuklińskiego”. Jak wynika z zachowanych materiałów MSW, do tego celu zamierzano wykorzystać m.in. analizy wywiadów państw NATO dotyczące możliwości interwencji radzieckiej w Polsce w latach
1980–1981. Być może po raz ostatni zamierzano zagrać „kartą radziecką”, będącą swego rodzaju szantażem związanym z planowaną wizytą premiera Tadeusza Mazowieckiego w Moskwie, której powodzenie miało jakoby zależeć od... „wyciszenia obchodów rocznicowych” wprowadzenia stanu wojennego. Notabene do podobnego szantażu zamierzano wykorzystać też tzw. resorty siłowe (MON i MSW). Bardzo ciekawą wymowę ma koncepcja podjęcia działań w celu odwrócenia uwagi opinii publicznej od „problematyki historycznej”. Co prawda, nie doczekała się, przynajmniej w 1989 r., realizacji koncepcja neutralizacji daty 13 grudnia, np. poprzez rozpoczęcie obrad „drugiego okrągłego stołu” czy też inaugurację pracy Rady Politycznej. Ale co się odwlecze...
Publikujemy dokument Propozycje działań związanych z ósmą rocznicą wprowadzenia stanu wojennego w Polsce. Jest on efektem pracy Zespołu Programującego, złożonego z przedstawicieli Kancelarii Prezydenta (Wojciecha Jaruzelskiego), KC PZPR, MON, MSW i Prokuratury Generalnej. Powstał jesienią 1989 r., prawdopodobnie na początku listopada. Zachowany egzemplarz (nr 3) został przesłany przez zastępcę kierownika Wydziału–Sekretariatu Komisji Ideologicznej KC PZPR Janusza Janickiego do Tadeusza Walichnowskiego 6 listopada 1989 r. Dokument pochodzi z AIPN (IPN 0832/2).

TAJNE

Egz. nr 3
Propozycje działań związanych z ósmą rocznicą wprowadzenia stanu wojennego w Polsce
I. Założenia taktyczne
1. Potrzebę podjęcia problematyki stanu wojennego przesądza nieunikniona próba jej zdyskontowania przez przeciwników politycznych. Należy się liczyć z tym, że zechcą oni wykorzystać tę rocznicę dla dyskredytacji PZPR, w szczególności ówczesnych i dzisiejszych przywódców partii, w celu potwierdzenia własnej legitymacji do sprawowania władzy.
Prawdopodobieństwo takiego rozwoju wydarzeń zwiększa pogłębianie się zjawisk kryzysowych w gospodarce i związane z tym wyczerpywanie się kredytu zaufania społecznego do rządu i sił z nim związanych. W tym stanie rzeczy naturalne będzie poszukiwanie tematu zastępczego w celu przynajmniej częściowego odwrócenia uwagi społeczeństwa od niepowodzeń polityki gospodarczej.
Zważyć przy tym należy, iż jest to pierwsza tego typu rocznica od pluralistycznych wyborów do parlamentu
1. Jeśli więc nie zostanie należycie zdyskontowana – zmniejszy się wiarygodność argumentacji działań tych, którzy zechcą powracać do tej kwestii w następnych latach.
2. Przy nieuchronności ataku sprawą otwartą pozostaje stopień jego zasięgu i ostrości. Agresywność propagandowa i polityczna przeciwnika może przyjąć różny wymiar. W wariancie skrajnym można przewidzieć próbę wywołania spektakularnej deklaracji Sejmu lub Senatu, a nawet dążenie do uznania decyzji dotyczących stanu wojennego za bezzasadne.
W tej sytuacji wychodząc z rachunku sił, który wypada dla nas niekorzystnie, należy przede wszystkim dążyć do ograniczenia agresywności ataku, do uniknięcia niebezpieczeństw związanych z jego ekstremalnymi formami. W tym celu należy podjąć odpowiednie działania polityczne, skłaniające ośrodki decyzyjne przeciwnika do umiarkowania, wspierające tę część środowisk opozycyjnych, która nie jest zainteresowana w zaognianiu sytuacji społecznej w Polsce. Takie działania – jeśli zostaną dobrze przemyślane i zręcznie przeprowadzone mogą sprowadzić walkę o interpretację stanu wojennego na płaszczyznę aktywności propagandowej, ograniczając jednocześnie jej krańcowe przejawy.
3. W propagandzie należy łączyć rzeczową analizę przyczyn wprowadzenia stanu wojennego z ukazywaniem tego, w jaki sposób przerwanie groźnego biegu wydarzeń z 1981 r. umożliwiło późniejsze porozumienie, a w efekcie „okrągły stół” i głęboką transformację systemu politycznego Polski. Szczególnie mocno powinien być wyeksponowany motyw „mniejszego zła”. Na tym tle trzeba z pełnym zrozumieniem odnieść się do poczucia krzywdy u osób internowanych i więzionych, wyrazić głęboki żal z powodu zaistnienia takiej konieczności. Niezbędne będą również silne akcenty samokrytyczne, przede wszystkim związane z daleko niewystarczającym tempem reform w latach 1982–1988. Trzeba zadbać o racjonalizm ocen i rzeczowość argumentacji.
Należy mieć na uwadze fakt, że przy obecnym stanie nastrojów społecznych percepcja naszej argumentacji, choćby najlepiej obudowanej faktami, będzie ograniczona. Stąd nie powinniśmy być zainteresowani wywoływaniem tematów, stosując zasadę niewyprzedzania przeciwnika.
II. Działalność polityczna
1. Niezbędne wydaje się przeprowadzenie nieoficjalnych rozmów ze znaczącymi przedstawicielami opozycji w celu wysondowania sposobów nawiązywania do rocznicy stanu wojennego, jak też wyhamowania inicjatyw mogących przyczynić się do destabilizacji sytuacji w kraju. W rozmowach tych można by zadeklarować wolę przeprowadzenia rzeczowych dyskusji na temat tej rocznicy oraz wyrazić obawę o rozwój sytuacji politycznej w Polsce, gdyby została ona zaogniona poprzez podniesienie kwestii legalności stanu wojennego.
Należałoby również wskazać na negatywne następstwa ekstremizacji nurtów rozrachunkowych, między innymi w postaci utraty zaufania do rządu ze strony wojska i MSW.
2. Ważną rolę w tonowaniu rozgrywek wokół stanu wojennego może odegrać Kościół.
Wskazane byłyby rozmowy z Episkopatem dotyczące tej kwestii, zarówno w odniesieniu do wystąpień księży (można spodziewać się kościelnych obchodów rocznicy), jak i osób świeckich pozostających pod wpływem Kościoła.
3. Korzystne byłoby włączenie tematyki rocznicy stanu wojennego do rozmów z niektórymi osobistościami Zachodu w celu utwierdzenia ich w przekonaniu o potrzebie racjonalizowania rozmiarów i charakteru dyskusji o tej problematyce.
4. Należy zabiegać o sygnał ze strony władz radzieckich świadczący o tym, iż stan wojenny uchronił Polskę od zewnętrznej interwencji. Biorąc pod uwagę rozrachunkową szczerość obecnych władz radzieckich, można liczyć na wywołanie jakiejś formy publicznego stanowiska w tej sprawie (np. w postaci wypowiedzi rzecznika prasowego MSZ). Niezbędne byłoby przeprowadzenie odpowiednich rozmów kanałami wewnątrzpartyjnymi.
5. Licząc się z ewentualnością debaty parlamentarnej nad kwestią 13 grudnia, trzeba odpowiednio do tego przygotować klub poselski PZPR. Dotyczy to zwłaszcza takich komisji jak: prac ustawodawczych, administracji i spraw wewnętrznych, sprawiedliwości, w których prawdopodobieństwo wywołania tej problematyki jest największe. Należy z wyprzedzeniem opracować projekt odrębnego stanowiska Klubu Poselskiego PZPR, które zostałoby opublikowane w przypadku przeforsowania uchwały krytycznie odnoszącej się do wprowadzenia stanu wojennego.
6. Osobnym posunięciem, wymagającym głębokiego namysłu i specyficznej koncepcji realizacyjnej, jest spowodowanie wyrazistego politycznie, acz „niesłyszalnego” (przynajmniej częściowo) dla społeczeństwa sygnału, że efekty wizyty Premiera w ZSRR mogą być uzależnione od tego, na ile zdoła ona osobiście wyciszyć „obchody rocznicowe”.
7. Należy również rozważyć sprawę podjęcia ważnych inicjatyw politycznych tak, aby uwaga opinii publicznej została, przynajmniej częściowo, odwrócona od problematyki historycznej, a skupiona na rozwiązywaniu problemów dnia dzisiejszego i jutra. Wydaje się, że jest to stosowna pora, by z inicjatywy Prezydenta w tym właśnie okresie doszło do swoistego „drugiego okrągłego stołu”, lub, co wydaje się bardziej przekonywające – do inauguracji pracy Rady Politycznej, która podjęłaby kluczowe zagadnienia związane z sytuacją społeczno-gospodarczą kraju, w tym zwłaszcza problem ochrony warunków życia rodzin pracowniczych, i ogólną koncepcją programu gospodarczego, oraz zainaugurowała ogólnonarodową dyskusję nad zasadami nowej Konstytucji.
III. Kierunki argumentacji
1. Linia porozumienia społecznego realizowana po zawarciu porozumień sierpniowo-wrześniowych z 1980 r. załamała się z dwóch zasadniczych powodów. Z jednej strony, nowe siły społeczne, którym przewodził powstający NSZZ „Solidarność” uznały, iż dążność ówczesnego aparatu państwowego i politycznego do porozumienia narodowego, generalne nie wykorzystanie przysługujących uprawnień prawno-administracyjnych jest [tak w tekście] dowodem słabości, a nie formą politycznego działania mającego uchronić kraj przed nieobliczalnymi następstwami ewentualnej konfrontacji. Ta fałszywa interpretacja intencji spowodowała eskalację żądań formułowanych w coraz bardziej kategoryczny sposób, które nie mogły być spełnione przez władze, ograniczone nie tylko możliwościami wewnętrznymi państwa, ale i sytuacją zewnętrzną. Z drugiej strony organa władzy, nawet posiadając najlepsze intencje, nie dysponowały odpowiednim doświadczeniem, które można byłoby spożytkować w rozwiązywaniu pojawiających się konfliktów, a niejednokrotnie postępowały w sposób zaogniający sytuację. Tak więc w 1981 r. obie strony nie były zdolne – mimo podejmowanych prób – do zawarcia porozumienia i politycznego rozwiązania konfliktu.
2. Bez decyzji o wprowadzeniu stanu wojennego Polska mogła stać się na przełomie 1981/82 areną nie tylko krwawych walk, nawet przy udziale wojsk krajów sąsiednich (bezsporne są fakty przygotowań do interwencji oddziałów radzieckich), ale i powodem destabilizacji sytuacji politycznej w Europie. List KC KPZR do KC PZPR dowodził bowiem, iż jego nadawca uznał sytuację w Polsce za zagrażającą interesom wspólnego bezpieczeństwa. Retoryka ta w ówczesnej sytuacji międzynarodowej była jednoznaczna, tak jak nie mogły budzić wątpliwości informacje o tym, co może stać się, jeśli sprawa zostanie umiędzynarodowiona w najbardziej niekorzystnym scenariuszu dla Polski.
3. Zasadniczym celem stanu wojennego było przywrócenie wartości, które zostały określone w porozumieniach robotniczych z sierpnia–września 1980 r., przeciwko którym zwrócił się nieokiełznany ruch strajkowy, który zagrażał państwu i społeczeństwu. Wprowadzenie stanu wojennego z ograniczeniem, nawet drastycznym – praw i wolności obywatelskich, a także i ze skrępowaniem i tak już pogrążonej gospodarki, było złem koniecznym i miało charakter przejściowy. Powołany on został, aby przywrócić stan z końca roku 1980 i umożliwić kontynuację samego procesu reform.
4. Wprowadzenie stanu wojennego, konstytucja nie przewidywała innej możliwości w świetle faktów, wskazujących na powstanie stanu wyższej konieczności państwowej, było nie tylko prawem, ale i obowiązkiem Rady Państwa. Stanęła ona wobec potrzeby zapewnienia praworządnego funkcjonowania organów państwowych zobowiązanych do wykonywania specyficznych zadań stanu wojennego. Nie istniały regulacje, określające prawa i obowiązki organów państwa i obywateli w okresie stanu wojennego. Powodem tego była fałszywa przesłanka, zakładająca, że w Polsce nie będzie potrzeby stanowienia tego rodzaju aktów prawnych.
W tej sytuacji Rada Państwa wypełniła lukę prawną, jaka do tego czasu istniała, wydając niezbędne dekrety: 1) o stanie wojennym, 2) o postępowaniach szczególnych w sprawach o przestępstwa i wykroczenia w czasie obowiązywania stanu wojennego, 3) o przekazaniu do właściwości sądów wojskowych spraw o niektóre przestępstwa oraz o zmianie ustrojów sądów wojskowych i wojskowych jednostek organizacyjnych Prokuratury PRL w czasie obowiązywania stanu wojennego, 4) o przebaczeniu i puszczeniu w niepamięć niektórych przestępstw i wykroczeń. Dekrety Rady Państwa dotyczące stanu wojennego były przedmiotem kontroli Sejmu, który następnie zaakceptował je ustawą z dnia 25 stycznia 1982 r. o szczególnej regulacji prawnej w okresie stanu wojennego. Sejm zmienił tą ustawą jeden z przepisów dekretu o stanie wojennym, dopuszczając sądową kontrolę określonych decyzji administracyjnych, wydawanych w sprawach indywidualnych. W odrębnej uchwale w tym dniu Sejm poparł decyzję o wprowadzeniu stanu wojennego.
5. Przepisy stanu wojennego zakładały szerokie możliwości stosowania środków represyjnych dla utrzymania porządku publicznego. Korzystano z nich oszczędnie i rozważnie, kierując się rzeczywistą potrzebą i uwzględniając racje humanitarne. Chybiony jest zarzut nadmiernej represyjności tego stanu. Jest rzeczą oczywistą, że poszczególne działania represyjne wywoływały krytyczne emocje, sprzeciw i pozostawiały co najmniej osad niechęci. Nie zaszły jednak w skali masowej takie zjawiska, które by wywołały urazy uniemożliwiające zawarcie jakiegokolwiek porozumienia.
W czasie zaprowadzania porządku publicznego doszło – w rezultacie splotu ekstremalnych okoliczności – do pojedynczych przypadków tragicznych zgonów. Nad każdym z nich trzeba pochylić się z żalem, ze świadomością, że spowodował niepowetowaną szkodę rodzinom i Polsce. Wniosek podstawowy, jaki z tych tragicznych zdarzeń wynika, brzmi: nie dopuszczać do powstawania sytuacji, w których następuje gwałtowne wyzwalanie emocji, ujawniają się ekstremalne reakcje.
Ponoszą za to odpowiedzialność wszyscy uczestnicy życia społeczno-politycznego.
6. Przeprowadzenie rozmów przy „okrągłym stole” i poddanie się woli narodu wyrażonej podczas czerwcowych wyborów do Sejmu i Senatu PRL, współdziałanie wszystkich głównych sił społecznych w realizacji reform nie byłoby możliwe bez głębokich przewartościowań, jakie zaszły w społeczeństwie w latach osiemdziesiątych. Stało się oczywiste, że przemianom społeczno-politycznym musi towarzyszyć poszanowanie racji wszystkich stron tego procesu, realistyczne patrzenie na układ stosunków wewnętrznych, jak i międzynarodowe zobowiązania kraju, że przebudowa systemu politycznego, gospodarki i stosunków społecznych nie może dokonać się bez wsparcia przeważającej większości społeczeństwa, a tym bardziej przy oporze jego znaczącej części. Doświadczenia zdobyte zarówno w latach 1980–1981 oraz po ogłoszeniu stanu wojennego, jak i po jego zniesieniu sprawiły, że strony konfliktu bogatsze o zdobytą wiedzę społeczną, pomne niedawnych zagrożeń, znalazły drogę do porozumienia, a tym samym stworzyły przesłanki skutecznej realizacji reform.
IV. Założenia realizacyjne
1. Całość działań związanych z rocznicą 13 grudnia będzie koordynował Zespół Programujący złożony z przedstawicieli Kancelarii Prezydenta, KC PZPR, MON, MSW, Generalnej Prokuratury. Zespół powinien systematycznie gromadzić informacje o zamierzeniach przeciwnika i na ich podstawie określić kierunki naszej działalności. Zespół zainspiruje opracowanie materiału zawierającego bogatą argumentację niezbędną do odpierania przewidywanych ataków rozrachunkowych. Materiał ten powinien ukazać się do 20 XI br.
2. W celu propagandowego oddziaływania na opinię publiczną Wydział – Sekretariat Komisji Polityki Informacyjnej KC:
– powoła doraźny sztab redaktorów naczelnych centralnych dzienników i tygodników, który będzie inspirował i koordynował nasze działania propagandowe przed 13 grudnia;
– zorganizuje grupę publicystów, której udzieli informacyjnego i organizacyjnego wsparcia
w przygotowaniu publikacji prasowych oraz udziału w programach telewizyjnych i radiowych;
– przeprowadzi telekonferencję dla redaktorów naczelnych dzienników i tygodników partyjnych, programującą ich działania przed 13 grudnia.

Dla powyższych działań przygotowane zostaną stosowne materiały backgroundowe, ze szczególnym wykorzystaniem tekstów dotąd mało „ogranych” propagandowo, np. fragmentów pamiętników Kuklińskiego. Będą zbierane i upowszechniane wypowiedzi wybitnych polityków Zachodu, a także działaczy „S”, w których zawarte są elementy zrozumienia dla nieuchronności stanu wojennego w Polsce.
3. W ramach działalności wewnątrzpartyjnej Wydział–Sekretariat Komisji Ideologicznej KC:
– przygotuje do użytku wewnątrzpartyjnego wydawnictwo zatytułowane „Faktografia stanu wojennego” (do 20 XI br.);
– zainspiruje opublikowanie na łamach pism wewnątrzpartyjnych materiałów oświetlających genezę i następstwa stanu wojennego;
– przeprowadzi jednodniowe seminarium na ten temat dla lektorów KC, a za ich pośrednictwem podobne zebrania z aktywem w województwach (na przełomie listopada i grudnia);
– przeprowadzi telekonferencję z wojewódzkimi sekretarzami ideologicznymi na temat taktyki politycznej partii w walce o interpretację 13 grudnia.
4. Działania propagandowo-wyjaśniające w wojsku i jednostkach MSW będą przeprowadzone według odrębnych programów.
Zespół Programujący
pozdrawiam
Bohun
  
 
 
eska 

Pomogła: 12 razy
Dołączyła: 07 Paź 2008
Posty: 1256
Wysłany: 15-12-2008, 11:09   

Co roku 13 grudnia przeżywam stan wojenny po swojemu....a nie ma potrzeby abym tu o tym pisała.
Zatem wklejam tekst z Dziennika Polskiego, myślę,że istotny.


Stan wojenny był "ostatnią konwulsją totalitaryzmu"

ROCZNICA. Biskup Skworc ubolewa, że spadkobiercy systemu nie mają odwagi, aby poprosić o przebaczenie

W 27. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego ponad 150 przeciwników gen. Wojciecha Jaruzelskiego manifestowało w nocy z piątku na sobotę przed jego domem. W pobliżu, oddzieleni szpalerem policjantów, demonstrowali zwolennicy generała, których zebrało się ponad 30.

Przeciwnicy decyzji o wprowadzeniu stanu wojennego zapalili przed domem generała ponad 100 zniczy ułożonych w krzyż i napis: "13 XII". Skandowali hasła: "Precz z komuną" i "SLD - KGB". Trzymali także transparenty z napisami: "Jaruzelski, pamiętamy twoje zbrodnie" i "Czekamy na sprawiedliwość".

Z kolei kontrdemonstranci trzymali hasła: "Generale, żyj sto lat" i "Dziękujemy za uchronienie przed bratnią pomocą".

Starcia demonstrantów z ZOMO, pałowanie opozycjonistów, race dymne i milicyjne pościgi - to wszystko można było zobaczyć w sobotę na pl. Zamkowym w Warszawie, gdzie odbyła się rekonstrukcja wydarzeń z 13 grudnia 1981 r. Przeszło tysiąc widzów mogło zobaczyć, jak milicyjna nysa ściga działacza rozrzucającego ulotki, w jaki sposób ZOMO rozpędzało demonstracje i jak służby mundurowe w stanie wojennym traktowały opozycjonistów. Odpowiedzią były głośne krzyki pałowanych demonstrantów pod adresem ZOMO: "Gestapo".

- To wygląda tak jak wtedy, 27 lat temu - wspominał Jerzy Kromer, który w stanie wojennym uczestniczył w opozycyjnych marszach, a w sobotę przyszedł odświeżyć wspomnienia. - Tylko wtedy było zimniej, a ZOMO biło mocniej - dodał.

Rekonstrukcję przy pomocy Grupy Rekonstrukcji Historycznej MO ZOMO przygotowała fundacja "Odpowiedzialność Obywatelska". Jest ona częścią akcji "Młodzi pamiętają", mającej pokazywać młodemu pokoleniu, czym był stan wojenny.

***

Mszę św. w intencji ofiar stanu wojennego odprawiono w sobotę w warszawskim kościele akademickim pod wezwaniem św. Anny. - Gdy mroczna siła systemu pogwałciła prawa i wolności ludzi, Kościół był znakiem nadziei - powiedział w homilii ks. Henryk Małecki.

- Różne państwa uprawiają dziś politykę historyczną, więc zapominanie przez nas o tamtych wydarzeniach, które były początkiem końca starego ustroju, byłoby głupotą - argumentował kapłan.

***

Biskup Wiktor Skworc, ordynariusz diecezji tarnowskiej, wzywa autorów stanu wojennego, by "przyznali się do popełnionego wtedy błędu i przeprosili społeczeństwo za dokonane wówczas zbrodnie".

"Panowie odpowiedzialni za stan wojenny! Więcej cywilnej odwagi - przyznajcie się i przeproście; społeczeństwo ma dość duchowych sił, by wam przebaczyć, a reszta należy do organów sprawiedliwości suwerennego państwa" - zaapelował biskup tarnowski w wywiadzie, opublikowanym w najnowszym numerze "Przewodnika Katolickiego".

"To bardzo przykre, że gdy oczyszczamy pamięć o przeszłości, o tragedii w kopalni »Wujek«, nie możemy wskazać na moment, w którym sprawcy tych wydarzeń powiedzieli przynajmniej pod adresem matek i żon górników: "Prosimy o przebaczenie" - ubolewa bp Skworc. Hierarcha pamięta natomiast, jak podczas jednej z uroczystości przed kopalnią "Wujek" żona zamordowanego górnika wypowiedziała głośno słowo: "Przebaczamy".

Zdaniem biskupa stan wojenny jawi się jako "ostatnia konwulsja systemu totalitarnego". Najbardziej bolesne było dla niego to, że "Polak stanął przeciwko Polakowi". Poza tym ważnym problemem, na który nie zwraca się uwagi, jest - zdaniem bp. Skworca - sprawa emigracji. "Władze w stanie wojennym wyrzuciły za granicę prawie pół miliona ludzi. Nikt ówczesnych władz z tego faktu nie rozlicza. A było to zburzenie pewnej tkanki społecznej" - uważa ten hierarcha.

Bp Skworc ubolewa, że spadkobiercy systemu komunistycznego nie mają odwagi, aby poprosić o przebaczenie. "A ta prośba byłaby bardzo oczyszczająca" - uważa biskup tarnowski.

(G,PAP)

http://www.dziennik.krako...Kraj/02/02.html

Pozdrawiam
 
 
Jan 

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 12 Paź 2008
Posty: 202
Skąd: mazowiecka wieś
Wysłany: 18-12-2008, 10:11   

Na innym poście Lange zwraca uwagę na kulturę słowa i ma rację. Od reguł są czasami wyjątki, mam nadzieję, że poniższy utwór jest takim wyjątkiem, jeżeli ktoś sądzi inaczej proszę o zrozumienie, powstał w 1981r i jak słyszałem recytował (śpiewał) go Emilian Kamiński.
Bluzg
Przebrzydła szumowino, pachołku moskiewski,
Ty farbowana świnio, marszałku kurewski,
Chamie zblazowany, zatęchła sklerozo,
Gnoju zasmarkany, ty zdrajco Zomozo,
Gnido zarzygana, jadowita mendo,
Ty kukło gówniana, kacapski przybłędo,
Tchórzu zafajdany, ropiejący strupie,
Padalcu rozdeptany, ty wrzodzie na dupie,,
Ty diabelskie łajno, ty głupi żołdaku,
Ty kurwo sprzedajna, ty ruski zupaku,
Wypierdku Breżniewa, ty ślepy pedale,
Kurduplu tępogłowy, plugawy bęcwale,
Ty skunksie śmierdzący, pluskwo zasuszona,
Wrzodzie ropiejący, ty małpo zielona,
Ty strachu na wróble, zboczony sadysto,
Judaszu za ruble, tępawy marksisto,
Ty pało gumowa, wredny okupancie,
Zakało narodowa, złamany palancie,
Cuchnący pierdzielu, pełzająca glisto,
Ponury skurwielu, czerwony faszysto,
Ty sługo kremlowy, lokaju sowiecki,
Ty zbóju wojskowy, pomiocie radziecki,
Ty mówco obłąkany, rozdęty bufonie,
Za naród sprzedany piekło cię pochłonie.
 
 
eska 

Pomogła: 12 razy
Dołączyła: 07 Paź 2008
Posty: 1256
Wysłany: 18-12-2008, 10:44   

Piękny tekst Janie :-D



Jan napisał/a:
Judaszu za ruble, tępawy marksisto,
Ty pało gumowa, wredny okupancie,
Zakało narodowa, złamany palancie,
Cuchnący pierdzielu, pełzająca glisto,
Ponury skurwielu, czerwony faszysto,
Ty sługo kremlowy, lokaju sowiecki,
Ty zbóju wojskowy, pomiocie radziecki,
Ty mówco obłąkany, rozdęty bufonie,
Za naród sprzedany piekło cię pochłonie.


Nawet wiem komu bym ten tekst dedykowała..

Pozdrawiam
 
 
Gaspar 

Pomógł: 8 razy
Dołączył: 27 Wrz 2008
Posty: 191
Skąd: Weissberg
Wysłany: 18-12-2008, 11:59   

Żeby jakoś połączyć temat posta i z ostatnim wpisem Jana na temat kultury słowa, to zaprezentuję tu wiersz Andrusa i jednocześnie zadedykuję go autorom stanu wojennego ;-) :

"Wiersz o tym, że trzeba się trochę znać na retoryce i trzeba widzieć cały kontekst"

"Tępy palancie w „de” kopany,
Synu najgorszej kurtyzany,
Paskudna mordo, zły pomiocie
Sklejony z genów po idiocie,
Żmijo obmierzła, wredna, śliska,
Gnijąca warstwo torfowiska,
Skutku uboczny chorób licznych,
(W tym - przede wszystkim wenerycznych),
Świeża padlino, brudna ściero,
Trądzie, tyfusie i cholero,
Ścierwo, klejnocie ciemnogrodu,
Żywe ucieleśnienie smrodu,
Jamo, do której plują ptaki,
Ryju podobny do kloaki,
Nędzna przybłędo spod Sodomy,
Świńskie koryto pełne pomyj,
Potwór! Wywłoka! Kreatura!
Krzyżówko skunksa, pchły i szczura,
Poczwaro ty ropnistooka,
Ozdobo szamba i rynsztoka,
Klonie sparszywiałego chwostu,
Odmiano ścieku i kompostu,
Szmato, na której psy siadają,
Bękarcie zła! Nie uwłaczając."
_________________
Pozdrawiam
 
 
Napolione 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 24 Wrz 2008
Posty: 44
Wysłany: 14-01-2009, 00:02   

Ja poszukuję argumentów przeciwko Stanowi Wojenemu, gdyż czasem to trzeba tłumaczyć "intelektualistom" i wielbicielom lewizny co nie jest łatwym zadaniem. Czasem nie wystarczają dowody marszałka Kulikowa, że ruskie wcale nie zamierzali wchodzić bo mieli łapy poparzone w Afganistanie i Breżniew był cięzko chory etc.

Kiedyś w programnie "Warto Rozmawiać" był wspaniały gośc który tak obnażył Stan Wojenny, Jaruzelskiego i ośmieszył lewicowych obrońców jenerała że była to muzyka dla moich uszu. Rewelacja. Niestety na program się spóźniłem i nie pamiętam kim był owy przyzwoity człowiek którego stać było na powiedzenie prawdy w sposób tak kapitalny, że nikt nie umiał mu odpowiedzieć. Z pewnością jakiś historyk.... Czy ktoś może wie kto to był?

pozdrawiam :)
 
 
Lange 

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 13 Paź 2008
Posty: 362
Ostrzeżeń:
 3/3/3
Wysłany: 14-01-2009, 10:00   

Napolione napisał/a:
Z pewnością jakiś historyk.... Czy ktoś może wie kto to był?

Jeśli szczupły i w okularach to może Antoni Dudek?
_________________
"...tak dobrze, jak za cysorza Franca, to już nigdy potem nie było" - prof. L. Kołakowski
 
 
Napolione 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 24 Wrz 2008
Posty: 44
Wysłany: 15-01-2009, 15:37   

Nie, na pewno nie Antoni Dudek. Ale również człowiek o języku ostrym jak miecz. Tylko kto?
 
 
Jan 

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 12 Paź 2008
Posty: 202
Skąd: mazowiecka wieś
Wysłany: 30-12-2009, 23:25   

Jan napisał/a:
Od reguł są czasami wyjątki, mam nadzieję, że poniższy utwór jest takim wyjątkiem, jeżeli ktoś sądzi inaczej proszę o zrozumienie, powstał w 1981r i jak słyszałem recytował (śpiewał) go Emilian Kamiński.
Bluzg
Przebrzydła szumowino, pachołku moskiewski,
Ty farbowana świnio, marszałku kurewski,

Dziś znalazłem
http://www.youtube.com/watch?v=gMfw7L0fG5s
 
 
Jan 

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 12 Paź 2008
Posty: 202
Skąd: mazowiecka wieś
Wysłany: 30-12-2009, 23:38   

Jan napisał/a:
Od reguł są czasami wyjątki, mam nadzieję, że poniższy utwór jest takim wyjątkiem, jeżeli ktoś sądzi inaczej proszę o zrozumienie, powstał w 1981r i jak słyszałem recytował (śpiewał) go Emilian Kamiński.
Bluzg
Przebrzydła szumowino, pachołku moskiewski,
Ty farbowana świnio, marszałku kurewski,

Dziś znalazłem
http://www.youtube.com/watch?v=gMfw7L0fG5s
 
 
Rekin 

Pomógł: 11 razy
Dołączył: 06 Paź 2008
Posty: 1007
Wysłany: 30-12-2009, 23:55   

Dzięki Janie, miło posłuchać prawdy o Ślepowronie :mrgreen:

Pozdrawiam,
Rekin
 
 
Gregski 

Pomógł: 9 razy
Dołączył: 10 Paź 2008
Posty: 333
Skąd: Prosto z morza
Wysłany: 31-12-2009, 08:20   

A ja się zastanawiam, czy czasem stan wojenny nam się nie opłacił?
_________________
"Pamiętaj, że jak przyjdzie Prawdziwa Tolerancja to te wszystkie mendy będą wisieć."
-Nurglitch-
 
 
Jan 

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 12 Paź 2008
Posty: 202
Skąd: mazowiecka wieś
Wysłany: 31-12-2009, 10:58   

Cytat:
A ja się zastanawiam, czy czasem stan wojenny nam się nie opłacił?
Nie rozumiem.
 
 
Rekin 

Pomógł: 11 razy
Dołączył: 06 Paź 2008
Posty: 1007
Wysłany: 31-12-2009, 18:04   

Gregski, nasłuchałeś się bredzącego Kwasuli? Że niby dzięki stanowi wojennemu jesteśmy w NATO, w UE (bez względu na ocenę tych instytucji), jesteśmy (teoretycznie) niepodległym państwem itp.? Na kilka lat przedłużył agonię komunistycznej Polski, jedyne osiągnięcie stanu wojennego. Co według Ciebie zyskaliśmy?

Pozdrawiam,
Rekin
 
 
bobirobi
[Usunięty]

Wysłany: 01-01-2010, 17:31   

Gregski napisał/a:
A ja się zastanawiam, czy czasem stan wojenny nam się nie opłacił?

Znaczy przed stanem staliśmy na skraju przepaści a po stanie zrobiliśmy wielki krok na przód. :-D
Rozumiem ,że Gregskiemu chodzi o stwierdzenie w stylu "Nie ma złego co by........."
Ja jednak nie użyję słowa " dobre " bo raczej ja dokończyłbym .........co by na zakłamane nie wyszło. :-)
Przede wszystkim SW sprzyjał osobnikom z wierszyka od Jana-"Bluzg" ,bo czas przydał im się aż do "okrągłego stolika" aby do reszty "zamydlić "wszystko i dzisiaj strugać "Panów" mających wszystko w dupie i kasę przy dupie a reszta mordy w kubeł.
 
 
Gregski 

Pomógł: 9 razy
Dołączył: 10 Paź 2008
Posty: 333
Skąd: Prosto z morza
Wysłany: 02-01-2010, 11:08   

Cytat:
Gregski, nasłuchałeś się bredzącego Kwasuli?

Nasłuchałem się. I Kwasuli, i innych.
Naczytałem się trochę.
Naoglądałem (a z racji wieku mogłem być świadkiem tamtych wydarzeń)
Od pewnego czasu zacząłem się zastanawiać, „co by było gdyby...?" Przyznam się, że najbardziej prawdopodobne scenariusze nie wyglądają zbyt optymistycznie.
W pewnym sensie stan wojenny nie był najgorszym rozwiązaniem. Nie zniszczył legendy Solidarności (a nawet ją umocnił) i przyniósł klęskę ideologii komunistycznej (dla wszystkich stało się jasne, że tylko milicyjne pałki są w stanie utrzymać PZPR u władzy).
Gdy przyszła lepsza koniunktura ludzie mieli nadal trochę entuzjazmu.

Żeby nie było niedomówień. Obecna rzeczywistość nie wprawia mnie w orgazmogenny zachwyt, ale w porównaniu z czasami PRL-u jest to niewątpliwy postęp.
_________________
"Pamiętaj, że jak przyjdzie Prawdziwa Tolerancja to te wszystkie mendy będą wisieć."
-Nurglitch-
 
 
Rekin 

Pomógł: 11 razy
Dołączył: 06 Paź 2008
Posty: 1007
Wysłany: 04-01-2010, 18:30   

Gregski, a nie uważasz, że gdyby nie stan wojenny (czyli gdyby zamiast Jaruzela był jakiś nieco mniej zaangażowany i ambitny czerwony pachołek), to być może SB wcześniej podrzuciłaby Bolka motorówką do stoczni (albo komuś innemu przystawiła drabinę do płotu) i wcześniej to wszystko by się rozpieprzyło? Może 8 lat wcześniej zacząłby się u nas ten, jak słusznie zauważasz, "niewątpliwy postęp"?
Gregski napisał/a:
Nie zniszczył legendy Solidarności (a nawet ją umocnił)

Moim zdaniem nie umocnił legendy Solidarności, tej prawdziwej, tylko legendę czerwonych pożytecznych idiotów z KOR-u.

Pozdrawiam,
Rekin
 
 
Ogień 

Dołączył: 09 Gru 2009
Posty: 13
Skąd: Mazowsze
Wysłany: 13-01-2010, 14:36   

Gregski napisał/a:
A ja się zastanawiam, czy czasem stan wojenny nam się nie opłacił?

Tu niema nad czym się zastanawiać. Bo jak można się zastanawiać czy opłaci się nam śmierć dziewięciu górników z kopalni „Wujek”, ks. Popiełuszki czy stu innych osób zamordowanych skrycie. Poza tym embargo które „zachód” wtedy na nas nałożył cofnął nas o ładnych parę lat w rozwoju. Moim zdaniem czy byłby stan wojenny czy nie i tak komunizm nie wytrzymałby ekonomicznie i musiał upaść.
Pozdrawiam
_________________
Ogień
 
 
Rekin 

Pomógł: 11 razy
Dołączył: 06 Paź 2008
Posty: 1007
Wysłany: 01-02-2010, 19:08   „Towarzysz Generał", dzisiaj godz. 20.20, w T

Filmowy portret ostatniego sekretarza KC PZPR. Nowe, nieznane dotąd oblicze generała Wojciecha Jaruzelskiego. Poniedziałek, godz. 20.20, w TVP1.

Film biograficzny przedstawiający postać generała Wojciecha Jaruzelskiego na całej drodze jego zawodowej kariery: od zesłania na Syberię, poprzez karierę w PRLu i stan wojenny, do objęcia urzędu prezydenckiego w III RP.
Dokument przedstawia nieznane dotąd informacje, które autorzy zdobyli w moskiewskich archiwach radzieckiego wywiadu. „Towarzysz Generał” to nowe, nieznane oblicze Wojciecha Jaruzelskiego.

Autor: Robert Kaczmarek
Reżyseria: Robert Kaczmarek, Grzegorz Braun
Scenariusz: Robert Kaczmarek
Zdjęcia: Andrzej Adamczak

Chyba będzie ciekawe, skoro Grzegorz Braun jest jednym z reżyserów to ja na pewno obejrzę. Dziwię się tylko, że jeszcze nie słyszałem protestu michnikoidów - już nie trzeba "odpieprzać się od generała"? Pewnie jutro zacznie się nagonka...

Pozdrawiam,
Rekin
 
 
Jan 

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 12 Paź 2008
Posty: 202
Skąd: mazowiecka wieś
Wysłany: 01-02-2010, 19:38   

O dziwo nie po północy, ale w przyzwoitej porze. Obawiam się, że dyskusja po filmie rozmydli jego wymowę, podobno ma być główny "bohater" i jak sądzę różne czerwone i różowe przydupasy, a ze strony patriotycznej i uczciwej jakiś nawiedzony lub ktoś dający się zakrzyczeć czy wyprowadzić z równowagi, albo "zhakowany". Proporcje w składzie dyskutantów też będą na korzyść "szumowiny moskiewskiej, obym się mylił.
Pozdrawiam
 
 
bobirobi
[Usunięty]

Wysłany: 01-02-2010, 20:15   

No właśnie zobaczmy czy przypuszczenia się potwierdzą??? Byłby to znak czasu gdyby się nie potwierdziło(Janie)a jest szansa ,bo prowadził to będzie Ziemkiewicz.

W tym fragmencie gdzie michnik mówi w filmie"- odpieprzcie się od generała" powinien stać się nowym tym razem bardziej upublicznionym bohaterem czerwonych.Ja widzę w tym nową dla niego karierę. Tym razem założy jakąś „Trybunę Ludu(bis)"w ramach braku niszy dla czerwonych. :-P,bo GW* naturalnie już śmierdzi :lol:
---------------------------------------------
*Gówniana Wyborcza
 
 
Gregski 

Pomógł: 9 razy
Dołączył: 10 Paź 2008
Posty: 333
Skąd: Prosto z morza
Wysłany: 01-02-2010, 21:10   

Wyobraźmy sobie taki scenariusz:
W połowie 1981 roku "S" zostaje dopuszczona, do współrządów. Oczywiście nie 'Solidarność" jako ruch, ale jej przedstawiciele. Odpowiedni przedstawiciele.
Czerwoni jak się później okazało mieli mnóstwo takich odpowiednich przedstawicieli w tym ruchu. Jako listek figowy można było dodać kilku użytecznych idiotów.

Współrządy współrządami, ale przecież nikt z PZPR nie oddałby MON-u albo MSW. "S" dostałaby resorty gospodarcze gdzie sprawa była maksymalnie zabagniona. Gdyby zaczęli uskuteczniać swoje postulaty plus niektóre pomysły ludzi z późniejszej "Unii Pracy" szybciutko nastąpiłby spektakularny kataklizm i Czerwoni dostaliby do ręki wspaniały argument "Oto, do czego doprowadziły rządy waszych pupili!"
Po czymś takim niezmiernie trudno byłoby pobudzić ludzka nadzieje raz jeszcze. Myślę, że na następne ćwierćwiecze popadlibyśmy w kompletny marazm.
Aż się dziwię, że Czerwoni nie poszliw tym kierunku. Mieli tylu swoich ludzi we władzach "S":, że ryzyko było minimalne.
_________________
"Pamiętaj, że jak przyjdzie Prawdziwa Tolerancja to te wszystkie mendy będą wisieć."
-Nurglitch-
 
 
Jan 

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 12 Paź 2008
Posty: 202
Skąd: mazowiecka wieś
Wysłany: 01-02-2010, 22:42   

Niestety miałem rację, taką "dyskusję" powinno się zakończyć daniem w mordę, a Ziemkiewicz nie mógł tego zrobić. Niuanse, niuanse - to słowo zbrzydło mi na wiele lat, to jakby filmowi o Hitlerze zarzucać, że nie pokazano jego obrazów, że za mało o wegetarianizmie, że osobiście nikogo nie zabił. Jak o czerwonej gnidzie, sprzedającej kolegów pisać pozytywnie. Stara metoda zamilczania nie wypaliła, nie można zarzucić filmowi kłamstwa to mącimy o liczbie zdegradowanych, o przeżyciach itd.
Ciekaw jestem co Wojtuś Mazowiecki powiedziałby o paszkwilu swojego taty Tadeusza Mazowieckiego na biskupa Kaczmarka. Oj, chyba wskoczyłem w ich tory, że liczą się personalia. Długo nie usnę, bo q...wica aż mnie trzęsie.
 
 
eska 

Pomogła: 12 razy
Dołączyła: 07 Paź 2008
Posty: 1256
Wysłany: 02-02-2010, 11:30   

Niestety nie oglądałam wczoraj tego filmu i liczę na powtórkę.
Mnie tylko interesuje fakt dlaczego dopiero teraz ten film został pokazany przez TV i to w porze najlepszej oglądalności.

Wklejam wpis z blogu Ziemkiewicza

Towarzysz prymus, czyli o banalności zła

Zostałem zaproszony przez TVP 1 do poprowadzenia dyskusji po filmie „Towarzysz generał”. Zdaje się, że moja osoba była przyczyną, dla której szereg osób, na czele z redaktorem Michnikiem i samym Jaruzelskim odmówiło skorzystania z zaproponowanej im okazji do przedstawienia swych racji.

Jaruzelski przysłał za to do telewizji (i upowszechnił w prasie) obelżywy dla mnie list, w którym, nazywając mnie politycznie poprawnie „osobą prowadzącą” odmawia mi uczciwości i kwalifikacji zawodowych do prowadzenia takiej debaty. Dziękuję, zniewagę z jego strony poczytuję sobie za zaszczyt.

Ostatecznie TVP zdecydowała się zaprosić do rozmowy publicystów. Kto widział, wyrobił sobie zdanie, kto nie widział – wiele nie stracił. Wszystko poszło do urzygu przewidywalnie. Dla obrońców Jaruzelskiego film okazał się nie do przyjęcia ze względu na fakt, że jest „pisowski” i pokazała go „pisowska telewizja”, ze względu na to, kto go nakręcił i kto się w nim wypowiada. Fakty w ocenie filmu i Jaruzelskiego okazały się nie mieć znaczenia, a rzeczowa dyskusja − niemożliwa.

Film tymczasem jest bardzo dobry i zarzut „jednostronności” jest tu pozbawiony sensu. Czy ktoś pamięta jeszcze sławny, nagradzany, podawany za wzór film „zwyczajny faszyzm”? Czyż nie był jednostronny? A może ktoś zna jakiś inny film o faszyzmie, który by nie był jednostronny, który by wypośrodkowywał racje Hitlera i jego ofiar? Któryby należycie równoważyły oceany niuansami działalności fuhrera i „procesem historycznym i międzynarodowym”, który go stworzył? Jak można stworzyć niejednostronny film o zjawiskach takich, jak narodowy socjalizm czy komunizm, i postaciach dyktatorów, zdrajców, zbrodniarzy? Jak w ogóle można żądać od filmu, aby jego twórcy nie mieli poglądów, pasji? Taka uroda filmu. Tak, zgoda, film „Towarzysz Generał” jest jednostronny − jak mowa prokuratorska. To wada? Bez mowy prokuratorskiej nie ma mowy o prawdziwej sprawiedliwości, a przeciw Jaruzelskiemu przez ostatnich lat 20 nikt takowej w debacie publicznej nie wygłosił, choć zasłużył sobie na nią jak mało kto – podczas gdy mów obrończych było już bez liku.

Niezawodne giewu, piórami Rafała Kalukina i Pawła Wrońskiego, broni byłego dyktatora według tych samych klisz, między innymi dyskredytując film argumentem, że Jaruzelski w nim to „samo zło”. Może nie ma sensu poważnie traktować giewu i wchodzić w spór, ale ten zarzut jest absolutnie nieprawdziwy. Film, w swej głębokiej warstwie, sięga bowiem problemu „banalności zła”, tak przejmująco rozważanego przez Hannę Arendt. To sprawia, że jego wartość przerasta rozliczenie i demaskację.

Towarzysz generał bowiem nie jawi się tu, bynajmniej, jako demon, ale jako zwykły zupak, służbista. W filmie pada słowo „karierowicz”, ale nie jest ono trafne − karierowiczem zwykliśmy nazywać ludzi pazernych na dobra materialne, a Jaruzelski, sprawując przez dziesięć lat władzę niemal absolutną, dorobił się w stopniu dużo mniejszym, niż wielu jego niskich rangą podwładnych.

Wydaje się, że kluczem do duszy wielkiego zdrajcy jest swoisty „gen prymusa”. On po prostu chciał być najlepszy. Chwalony i nagradzany. A że ta potrzeba nie poszła u niego w parze z jakimkolwiek instynktem moralnym, że w jego psychicznej konstrukcji z jakichś przyczyn perfekcjonizm połączył się z brakiem sumienia, to, komu i czemu służył było w sumie sprawą drugorzędną. Gdyby historia potoczyła się inaczej i Polska międzywojenna trwałaby nadal, zostałby pewnie wybitnym dowódcą prawdziwego Wojska Polskiego, i wtedy byłby wzorowym katolikiem, patriotą i piłsudczykiem, a może endekiem, gdyby akurat tak było trzeba. Gdyby urodził się w odpowiednim czasie w Niemczech, byłby jako generał zagorzałym nazistą, wzorcowo realizującym wytyczne zarówno operacyjne, jak i dotyczące „ostatecznego rozwiązania”. A tak − starał się zasłużyć na pochwałę i ordery „drogiego, kochanego towarzysza Leonida”.

Jest oczywistą nieprawdą, że każdy mógł być Jaruzelskim, natomiast jest prawdą, że Jaruzelski mógł się trafić każdemu narodowi i wszędzie. Trudno powiedzieć, czy ten człowiek w ogóle zdolny jest uświadomić sobie zło, jakie spowodował, potworność systemu, jakiemu służył, i rozmiar zdrad, jakich się dopuścił − zdrady syna, służącego mordercom ojca i całej rodziny, zdrady Polaka służącego okupantowi etc. On po prostu chciał być najlepszy, chciał wykonać powierzone mu zadania jak najlepiej. Jak Eichman, szary urzędnik, w pocie czoła pracujący nad jak najefektywniejszym wykorzystaniem potencjału niemieckich i zdobycznych kolei dla sprawnego przewozu Żydów do centrów likwidacji. Obaj tylko wykonywali rozkazy, obaj je tylko przekazywali swoim podwładnym, czerpiąc satysfakcję ze sprawnie zrealizowanego zadania.

http://blog.rp.pl/ziemkie...banalnosci-zla/

Pozdrawiam

[ Dodano: 02-02-2010, 13:21 ]
Udało mi się obejrzeć film w częściach na Youtube.Robi olbrzymie wrażenie!!

W pamięci utkwił mi jeden humorystyczny moment kiedy "odżydzano" Wojsko Polskie i po kolei sprawdzano w toalecie- czy dana osoba jest pochodzenia żydowskiego. To może z tego rownież powodu nie pojawił się m. innymi red Michnik?
Bukowski nazwał Jaruzelskiego pajacem i lokajczykiem. Nie wiem czemu nasunęła mi się myśl o księciu Stanisławie Auguście Poniatowskim bohaterze "Milczących Psów".....

http://www.youtube.com/watch?v=aCR_H9Bl2Cc

http://www.youtube.com/wa...feature=related

Pozdrawiam
 
 
Rekin 

Pomógł: 11 razy
Dołączył: 06 Paź 2008
Posty: 1007
Wysłany: 02-02-2010, 19:35   

Jan napisał/a:
Niestety miałem rację, taką "dyskusję" powinno się zakończyć daniem w mordę, a Ziemkiewicz nie mógł tego zrobić.

Janie, gratuluję wytrwałości, ja mniej więcej w połowie dyskusji dałem sobie spokój. Duet Mazowiecki - Żakowski był ponad moje siły. To było po prostu obrzydliwe. Film był "pisowski" i pokazała go "pisowska" telewizja. No ale z drugiej strony, czego można się było spodziewać po tych typach?
A szczerze mówiąc - sam film bardzo ciekawy, warto było go obejrzeć.

Ooooodpieprzcie się od Brauna :-)

Pozdrawiam,
Rekin
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo

Reklama
fifapro  bractwocieni  muzigzag  xn--mj-poeta-v3a.konin.pl  xn--top100poetw-zeb.tgory.pl  



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - anime - Mapa Forum